Łukasz Orbitowski – Inna dusza

Każda nowa książka to tajemnica. Tajemnica i obietnica nowych wrażeń, wzruszeń, przemyśleń. Uwielbiam trzymać w ręce książkę i lubię to uczucie ciekawości – co w niej znajdę, dokąd mnie zabierze?

Moja przygoda z twórczością Łukasza Orbitowskiego zaczęła się od „Zapisków nosorożca”, które bardzo mi się podobały. Sięgnęłam po inne pozycje „Szczęśliwą ziemię” i „Tracę ciepło”. Żadna z tych książek mnie nie rozczarowała, a raczej proza tego pana zaczarowała. Z niecierpliwością czekałam na nową książkę i ogłoszenie dnia premiery. Z radością przyjęłam informację, że „Inną duszę” będę mogła przeczytać jeszcze zanim pojawi się na księgarskich półkach.

inna-dusza-orbitowski-obsesjaczytania

„Miałeś kiedyś tak, że czekałeś na coś przez całe życie.”

W „Innej duszy” poznajemy trzech młodych chłopców, którzy wchodzą w dorosłość. Towarzyszymy im w dniu codziennym w relacjach z rodzicami, sąsiadami, innymi rówieśnikami. Dajemy się wciągnąć w świat ich przeżyć, myśli i emocji. Razem z nimi jeździłam na rowerze, jadłam śniadanie, grałam w pierwsze gry, chodziłam na siłownię i dyskotekę, kłóciłam się z rodzicami. Przypomniałam sobie ten magiczny czas, już nie dzieciństwa, a jeszcze nie dorosłości. Wybór szkoły po podstawówce, pierwsze praktyki, smak Hubby Bubby :)

 „Mój rower to bezimienny góral wyróżniający się niebieską ramą przechodzącą w szeroki błotnik.” (Krzysiek)

„Po chwili pojawia się Darek, pedałując zawzięcie na czarnym BMXie. Rower ma blask i barwę karawanu, wydaje się odlany z jednej mocnej bryły, kierownica rozwidla się wysoko, nad siodełkiem.” (Darek) 

„Jędrek na składaku kolorowym jak kalejdoskop. Dosłownie jaśnieje na tle szarości i beżu. Na Jędrku łopocze flejers z wściekle pomarańczową podpinką. Dzwonią klaksony, a Jędrek skręca ostro w Jasną tuż przed czerwonym frontem gwałtownie hamującego autobusu i staje przy nas wzbijając chmurę pyłu. Gęba mu się śmiej, przybijamy piątkę jak młodzi gangsterzy na filmach sensacyjnych.” (Jędrek)

inna-dusza-orbitowski-obsesjaczytania

Powieść ta inspirowana jest prawdziwymi wydarzeniami, które wstrząsnęły Bydgoszczą w połowie lat 90. Dochodzi do brutalnego morderstwa młodego chłopaka w jego mieszkaniu. Wiemy od początku kto jest mordercą. Jesteśmy świadkami tej zbrodni i zadajemy sobie pytanie: dlaczego? Taki miły, uczynny, pracowity chłopak. Czytałam dalej, bo z każdym słowem chciałam wiedzieć więcej – dlaczego, co dalej? Co kryje się na dnie jego duszy? Co nim kieruje? Takie pytania kołatały mi się w głowie. Czy Krzysiek wie, że to Jędrek zabił? A jeśli tak to dlaczego milczy? Całkowicie dałam się wciągnąć i nie mogłam się oderwać od książki. Z jednej strony chciałam czytać szybciej, z drugiej chciałam ją dawkować, by przygoda z „Inną duszą” tak szybko nie dobiegła końca. Znacie to uczucie, gdy po lekturze zazdrościcie tym, którzy jej jeszcze nie czytali i mają przed sobą tę książkę? Tak właśnie czułam kończąc czytać ostatnie zdanie. Myślę, że za jakiś czas do niej wrócę.

„Inna dusza” to powieść, która dotyka wielu aspektów i spraw społecznych, ekonomicznych, psychologicznych i politycznych. Myślę, że przy kolejnym czytaniu baczniejszą uwagę zwrócę na coś innego, na coś, co teraz mi umknęło. Książka ta  poruszyła mnie i skłoniła do zastanowienia. Czy naprawdę znamy tę osobę obok, która jest naszym przyjacielem? Co tak naprawdę myśli i czuje? Do czego dąży? Czego pragnie? W głowie podczas lektury rodzą się liczne pytania, które w dużej mierze pozostają otwarte. Najbardziej w „Innej duszy” porusza fakt, że nie jest to wymyślona historia. Orbitowski pojechał do Bydgoszczy, przekopał się przez akta sądowe i ubrał to w opowieść. Zachwycił mnie sposób narracji i warsztat pisarza. Nic nie jest przypadkowe, wszystko się łączy i tworzy spójną całość. W „Innej duszy” nie znajdziecie elementów fantastycznych, jak w „Szczęśliwej ziemi”. Na pierwszy plan wybija przede wszystkim realizm przedstawienia historii młodych ludzi.  

Łukasz Orbitowski genialnie skonstruował bohaterów swojej powieści. Począwszy od trójki chłopców, po rodziców, sąsiadkę, właściciela osiedlowego sklepu. Stworzył wyraziste postacie, które niemal wychodzą ze stron. Prawdziwe, realne i wielowymiarowe, które żyją, oddychają, śmieją się i płaczą. Zmagają się z codziennością i marzą o lepszym życiu. Łukaszowi Orbitowskiemu udało się pokazać relacje rodzinne i sąsiedzkie oraz uczucia towarzyszące zbrodni, która miała miejsce w ich społeczności. Odmalował gniew, złość i niedowierzanie, że ktoś kogo znają mógł to zrobić. To na pewno ktoś obcy!

„Mordercą musiał być ktoś obcy, najpewniej z Fordonu.”

Łukasz Orbitowski jak zwykle porwał mnie opisami. Tym razem opisami Bydgoszczy, malując słowem klimat miasta, ludzi, poranków. Nie mogłam się powstrzymać… poniżej macie dwa cytaty, które mi się najbardziej podobają :)

„Listopad jest jak sen sztucznych światłach, autobusy stoją w korkach, zacina bury deszcz, a o poranku na Jasnej można zobaczyć kałuże o brzegach żółtych jak pudełeczka w jajkach niespodziankach. Dalekie domy spowija mgła, której pasma, niby otępiałe duchy, wkręcają się w nagrobki cmentarza Starofarnego. Rowery stoją już w piwnicach, woda tryska spod kół śmieciarki, przechodnie nastawili kołnierze, naciągnęli na uszy czapki, ale chłód i tak wwierci się pod ortalionowe kurtki i prochowce. Golfy pod puchówkami nasiąkają potem.”

„Fondon o poranku jest szary jak gołąb. Dalekie bloki zlewają się z zachmurzonym niebem, w bliższych rozpalają się światła, które z trudem przebijają się przez mgłę. Pod budką fryzjerską przycupnęła  jakaś sylwetka w kożuchu i wełnianej czapie. Przypomina pogańskie bóstwo zagubione w betonowej pustyni. Kobiety z pustymi siatkami, pijaczkowie w dresowych bluzach i zmęczeni bezrobotni oczekują na otwarcie spożywczaka. Jest za piętnaście siódma.”

Wydawnictwo Od Deski Do Deski zapewniło mi niesamowite wrażenia, dzięki książce Łukasza Orbitowskiego. Była to czytelnicza uczta, smakowałam każde słowo i dałam się porwać „Innej duszy”. Tę powieść czyta się niemal jednym tchem. Nie wahajcie się – czytajcie!

 

 

Autor - Łukasz Orbitowski

Tytuł - Inna dusza

Wydawnictwo - Od deski do deski, 2015

Liczba stron - 392


Moja ocena

4 opinie

  1. Orbitowski ma dar obserwacji życia.

    odpisz
    • I talent przelania wrażeń na papier :)

      odpisz
  2. Rzeczywiście warto jest sięgnąć po tę książkę. Jeśli gdzieś ją znajdę, to na pewno przeczytam.

    odpisz
    • Warto, warto :) Polecam z całego serca!

      odpisz

Czekam na Twoją opinię :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>