Neil Gaiman to pisarz, który należy do cenionych autorów komiksów. Pisze książki dla czytelników w każdym wieku. To moje pierwsze spotkanie z twórczością Neila Gaimana. Miałam ochotę na „Nigdziebądź” lub „Amerykańskich bogów”, ale niestety w bibliotece nie dostałam. Załapałam się na „Księgę cmentarną”. Cóż mogę napisać? Neil Gaiman wprowadził mnie w świat chłopca, który uciekł przed mordercą swojej rodziny i który dalej czyha na jego życie. Nik – chłopiec, który uniknął śmierci – żyje na cmentarzu wśród duchów i zjaw. Duchy opiekują się Nikiem i dbają o jego rozwój. Wpajają mu zasady dotyczące życia, które odzwierciedlają ich własne przeżyte już życie odległe od współczesnego dla chłopca.
„Te słowa zachwyciły Nika. Wyobraził sobie przyszłość, w której umiałby czytać wszystko
i samodzielnie poznawać i odkrywać nowe historie.”
Neil Gaiman w „Księdze cmentarnej” zaprezentował obszerne spektrum bohaterów, którzy zamieszkują cmentarz. Nika poznajemy jako niemowlę i autor przeprowadza czytelnika przez jego dorastanie i poszukiwanie własnej tożsamości. Bardzo polubiłam Nika i jego opiekunów.
„Nik ciężko chwytał powietrze, nie mógł sobie jednak wyobrazić, by taniec miał kiedyś ustać: makabrel,
taniec żywych i umarłych, taniec ze śmiercią. Uśmiechał się, podobnie jak inni.”
W czasie lektury w mojej głowie kołatało się pytanie – dlaczego? Gaiman trzyma w niepewności czytelnika – co będzie dalej, jak to się dalej rozwinie. Książka niewielkich rozmiarów, a jakże bogata w treść. Mogę tylko napisać, że jeśli pozostałe pozycje dostarczą mi tyle emocji i frajdy w trakcie czytania to chcę jeszcze!
„- I co z tego? To tylko śmierć. No wiesz, wszyscy moi najlepsi przyjaciele są martwi.”

Tak. Ostatnio także „poluję” na książki tego autora, ale niestety w mojej bibliotece trudniej na nie trafić niż na „białą wronę”. Jednak nie poddaję się, ponieważ wiele dobrego słyszałam o jego książkach.
Warto polować
Prawie zawsze o niego pytam w bibliotece i fakt, że jest ciągle wypożyczony zupełnie mnie nie zniechęca. Można powiedzieć, że jeszcze bardziej nakręca na jego twórczość 