Czytać można wszędzie! No prawie! Sprawdziłam wszystkie warunki pogodowe. Jedynie minus 10 sprawia problem. Inne niesprzyjające okoliczności można pokonać
Naprawdę!
W lipcu 2012 urodził się mój syn i od tej pory przetestowałam każdą porę roku na czytanie w plenerze. Jestem wyrodną matką, która zamiast ogarnąć chałupę w czasie drzemki swojej latorośli, szwendała się po uliczkach i pobliskich parkach… oczywiście z książką w ręce i maksymalnie wykorzystywała, początkowo dwie drzemki w ciągu dnia, a później z bólem serca jedną ![]()
Ktoś spyta: dobrze, piękna wiosenna pogoda, słońce, ciepło, względnie to rozumiem… ale pada, zimno wieje itp. – to jak? A matka polka pomysłowa
A jakże! Gdy wychodziłam z Młodym na spacery to najczęściej towarzyszył mi „kundel”. Czytnik e-booków sprawdza się w ekstremalnych warunkach. Parasol, rękawiczki i odpowiednie ubranie to podstawa. Jeśli nie ma możliwości usiąść spokojnie i poczytać, to pozostaje przemierzać kilometry razem z bohaterami swojej lektury. Dosłownie i w przenośni ![]()
Da się! Naprawdę! Miałam w tym czasie swoje „miejscówki” kiedy naprawdę „prało żabami”. Wiata w parku Schoena w Sosnowcu sprawdzała się idealnie ” ![]()
Jestem typem człowieka, który potrafi czytać wszędzie. Najbardziej lubię, gdy jest ciepło, sucho, i nie kapie na głowę
W takich warunkach najlepiej się czyta.
Obecnie mniej czytam poza domem (Młody nie śpi w ciągu dnia… grrr… :/ ), ale mamy już WIOSNĘ! I godnie ją przywitałam. Pati w piaskownicy, ja na ławce z książką ![]()
Gdy człowiek spragniony książki i obsesyjnie zaczytany to wszystko można. Tęsknię za tymi spacerami. Tyle czasu na czytanie miałam, ale nie jest źle
Nawet powiedziałabym, że dobrze… a będzie lepiej. Dni coraz dłuższe i cieplejsze… ![]()
W przypadku wątpliwości proszę o kontakt
Odpowiem na każde pytanie!






Ale ileż ciekawego ta „wyrodna matka” opowie swojemu synowi!
Piękne widoki!
Każdej chwili szkoda
A bałagan nie zając… nie ucieknie 