Sarah Lotz – Troje

„Troje” to cztery katastrofy lotnicze, które zdarzyły się niemal równocześnie w czterech miejscach na świecie. Troje dzieci ocalało. A może jest jeszcze jedno? Czarny czwartek to dzień, który nikogo nie pozostawia obojętnym. Wokół dzieci zaczynają się dziać dziwne rzeczy, narasta szum medialny i zainteresowanie nimi. Pojawiają się różne teorie, wyjaśnienia i próby zrozumienia tego wydarzenia.

 Sara-Lotz-Troje

Okładka książki przyciąga wzrok. Wyróżnia się czarną okładką i czarnymi bokami. Sprawnie przeprowadzona akcja promocyjna przyczyniła się do mojego zaciekawienia tą pozycją. Czytałam na Kindlu, ale w księgarniach moje oczy co rusz wędrowały w jej stronę. Co kryje się w środku? Co w niej jest?

„Troje” to powieść, która przypadnie do gustu czytelnikom lubiących wszelkie teorie spiskowe. Zamysł prowadzenia fabuły jest niezmiernie ciekawy. Książka opowiada losy trójki dzieci, które uratowały się z katastrofy i powstający wokół nich szum medialny. Pokazuje mechanizmy narastania paniki, wpływ mediów na katastrofę i sposoby radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach. Książka to swoisty reportaż prowadzony z różnymi osobami na temat katastrofy. „Troje” to wywiady, rozmowy, artykuły w gazetach. Ponad połowa książki niesamowicie trzymała w napięciu i niepozwalała na dłużej jej odłożyć. Gdzieś tak pod koniec trochę mnie już zmęczyła. Akcja „Troje” toczy się szybko i nie pozwala odetchnąć. Podsumowując książka jest warta uwagi ze względu na inność narracji, ale mam przesyt informacji w niej poruszonych. Chyba trochę mnie przytłoczyła.

Autor - Sara Lotz

Tytuł - Troje

Wydawnictwo - Akurat, 2014

Liczba stron - 480


Moja ocena

4 opinie

  1. Przyznam się, że książkę kupiłam dla okładki. Jeszcze nie czytałam – dojrzewa sobie u mnie na półce. Po tej recenzji chyba sięgnę po nią szybciej :)

    odpisz
    • U mnie na półce dużo książek tak dojrzewa :) warto przesunąć ją wyżej w kolejce. Czekam na Twoje wrażenia :)

      odpisz
  2. Właśnie wczoraj, po targach, skończyłam ją czytać, ale jakoś nie wciągnęła mnie :P To znaczy, była ok, ale myślę, że jak bym jej nie przeczytała to nic by się nie stało. Na plus jest na pewno ciekawa forma, widać, że Lotz jest za pan brat z nowymi mediami. Natomiast fabuła… były pewne niepokojące elementy, ale stanowczo zbyt rzadko poczułam jakiś dreszczyk.

    odpisz
    • Zgadzam się z Twoim określeniem, że nic ważnego byś nie straciła. Myślę, że „czegoś” jej brakuje :) tylko sama nie wiem czego… Mnie chyba najbardziej zmęczył ten przesyt w drugiej połowie.

      odpisz

Czekam na Twoją opinię :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>