Wczoraj na kilku blogach Śląskich Blogerów Książkowych pojawiły się wpisy tematyczne „Bloger nie wielbłąd, pić musi”. Niestety gapa ze mnie i stosownego wpisu nie zrobiłam. Poniżej możecie poczytać, co blogerki piją, czym raczą się w trakcie lektury i nie tylko. Ja uwielbiam kawę, w każdej ilości. Najlepiej jak jest czarna, parzona i fusiasta
Ale nie pogardzę herbatą, zazwyczaj owocową lub aromatyzowaną. Wieczorową porą można mnie przyłapać z innym trunkiem… pienistym i pszenicznym ![]()
Tutaj dominuje herbata, ale jaka? Sami zobaczcie Ania herbatoholiczka ![]()
Agnes pije kawę. Jaką? Wystarczy klik.
Przekładaniec kulturalny to przede wszystkim kawa. Zapraszam do Kasi.
Z nosem w książce, a herbata na stole.
Dzień zaczynam od kawy. W towarzystwie męża, czasem z książką. Potrafię wcześniej wstać, gdy cały dom jeszcze śpi. Zaparzyć kawy, wyłożyć się na sofie z książką i tak zacząć dzień. Jestem ksiązkoholikiem i kawoholikiem. Zrobiłam sobie nawet adekwatną bransoletkę ![]()
A Wy co pijecie najchętniej? Kawa, herbata, piwo? Może jeszcze coś innego?


Pozwolę sobie sprostować, u mnie kawa choć wymieniona jako pierwsza, jest popijana w najmniejszych ilościach, z powodu właściwości usypiających.
Ze względu na mój kawoholizm to najbardziej rzuciło mi się w oczy
A sprostowania mile widziane bo złośliwy chochlik zakradł mi się na bloga i rzucił na wpis 
Ten klik to do Agnes
No jasne, że Agnes
Już poprawiłam. Głowa myśli co innego, a palce wystukują jeszcze coś innego. Ale chyba taki dzień pomyłek – najpierw telefonicznych, a później wpisowych 
Ja rozpoczynam dzień od kawy, inaczej chodzę po ścianach
Dokładnie! Kawa to podstawa, inaczej się nie da