Ja, świeżynka blogująca zadebiutowałam jako bloger na Targach Książki w Katowicach. Miałam małą tremę, trochę się denerwowałam, bo nikogo nie znałam osobiście. Niepewnie zmierzałam w stronę Spodka rozglądając się po pustym parkingu. Niepewność towarzyszyła mi dalej w środku, ponieważ nie widziałam gdzie mam się zgłosić. Karolinę z Tanayah czyta przydybałam od razu po jej wejściu. Zaczepiłam, zagadałam i już poszło z górki.
Jeśli chodzi o same Targi Książki to już po liście wystawców widać było, że będzie średnio. Szczerze powiedziawszy to, było kiepsko. Nie spodziewałam się, że w kwadrans zwiedzę wszystkie stoiska. Hitem były narty! Znalazłyśmy z Karoliną i Iloną z Ostatni Czytelnik zastosowanie książkowe dla nich. Narty jako półki na książki. Można taki sprzęt zamontować na ścianie i poukładać książki. Zawsze coś! Pamiętam, że będąc na TK w Krakowie zaskoczeniem były meble, ale narty na Katowickich Targach Ksiażki przebiły wszystko. W ostateczności meble mogę jeszcze jakoś przełknąć, ale narty to dla mnie wielkie nieporozumienie.
Na Targach Książki w Katowicach chciałam głównie poznać blogerów, porozmawiać z nimi, nawiązać nowe znajomości. Nie rozczarowałam się! Super atmosfera. Sympatyczni, otwarci i uśmiechnięci ludzie, których miłością są książki – czego więcej potrzeba do szczęścia!
Panel dyskusyjny zorganizowany przez Śląskich Blogerów Książkowych był super przygotowany. ŚBK stanęli na wysokości zadania. Przy wejściu do sali dziewczyny rozdawały identyfikatory, które pomagały w nawiązywaniu znajomości. Dzięki nim łatwiej było zapamiętać osoby i blogi. Dyskutowaliśmy na dwa główne tematy:
- Czy na blogach książkowych chcemy czytać tylko o książkach?
- Problem dyskusji na blogach, czyli jak zachęcić czytelników do polemiki w komentarzach?
Ale jak to często bywa rozmowa zbaczała na inne kwestie blogowo-książkowe. Mało się udzielałam w dyskusji, ale uważnie słuchałam
ŚBK przygotowali pomysłowy konkurs z nagrodami i miłym zaskoczeniem były prezenty dla uczestników spotkania.
Z Karoliną spędziłam bardzo miłe popołudnie. Rozmawiałyśmy głównie – i tu zaskoczenie – o książkach
Chętnie dzieliła się ze mną swoim doświadczeniem w blogowaniu. Od niej mam nową pozycję na swojej półce „Dziewczyna z piwnicy”. Mam nadzieję, że niedługo wezmę się za lekturę! ![]()
Nie obyło się również bez zakupów książkowych. Na stoisku ze starymi książkami wypatrzyłam „Chata Wuja Toma”, a od granice.pl kupiłam „Pana Tadeusza” (miałam, ale gdzieś skutecznie wsiąkł).
Podsumowując dla mnie Targi Książki były cudownym doświadczeniem!



Cieszę się, że jednak targi, mimo wiadomych mankamentów, wspominasz miło! I fajnie, że to również dzięki mnie
PS. Piosenka targów – „Cztery zielone słonie”
Zależy co kto szukał i czego oczekiwał
Ja znalazłam wspaniałych ludzi i to dla mnie jest najważniejsze
a o nartach na Targach Książki będą w przyszłości chyba krążyć niezłe legendy 
Też tak myślę! Kto tam był, na hasło „narty na TK” będzie się zaraz śmiać
Już krążą po FB mema z nartami

Pozdrawiam serdecznie, Marlena, cieszę się, że udało Ci się przybyć na targi
muszę pochwalić mojego P. To jego dzieło
Mam nadzieję, że niedługo znowu zobaczymy się na jakimś „zlocie” 
Wczoraj byłam z przyjaciółką, z którą piszemy bloga. Jestem trzeci rok pod rząd w Katowicach i dawniej we wrześniu,to były świetne targi,dużo wystawców,ciekawe stragany a teraz było pusto. Jednak jestem dość zadowolona,bo kupiłam kilka fajnych rzeczy :). Pozdrawiam.
Monika-Bastet
Porównania z poprzednimi nie mam
dla mnie najważniejsze było spotkanie blogerów 
Tragi są idealnym miejscem do naszych spotkań
No właśnie
Taka naładowana pozytywną energią wróciłam, że szok! Czekam na następne z niecierpliwością 
Za rok na Krakowskich pewnie też będę przestraszona, bo nie będę nikogo znała ^^
Szkoda, że te Targi nie były jakoś specjalnie udane
Same Targi rzeczywiście nie zachwycały, ale za to spotkanie tylu pozytywnych ludzi już tak