Gregory David Roberts – Shantaram

Shantaram Marcin Meller określił jako czytelniczy Święty Graal. Według niego to osiemset stron czytelniczego raju i nagroda za setki i tysiące przeczytanych rzeczy średnich. To osiemset stron zasysającej i hipnotyzującej lektury, w trakcie której jedyne co nam przeszkadza, to świadomość, że musi się skończyć. Z ostatnim stwierdzeniem bym polemizowała. Shantaram się nie kończy bo nakładem Wydawnictwo Marginesy ukazała się kontynuacja Cień góry :)

Ale czy wcześniejsze stwierdzenia w moim odczuciu są prawdziwe? O Shantaram było głośno. Wznowienie po iluś tam latach, pełno było tej ksiazki na blogach i pełno było przeróżnych recenzji. Chwalących, zachęcających, które niemal zmuszały do przeczytania, ale również książka została nazwana przefilozofowanym, przegadanym, przemoralizowanym badziewiem. Coś musi być na rzeczy, stwierdziłam. I albo mnie porwie, albo rzucę ją w kąt. Uwielbiam opasłe tomiska, więc ta książka spoglądała na mnie z księgarskiej półki zachęcająco.

G. D. Roberts - Shantaram

„Ukąszenia słońca na dworze odebrałem już sam, pijany wolnością: kolejny przeskoczony mur, kolejna przekroczona granica, kolejny dzień i noc tułaczki i ukrywania się. Uciekłem z więzienia niespełna dwa lata remu, ale życie zbiega polega na ciągłej ucieczce, dzień i noc. I choć nie jest to zupełna wolność, nigdy nią nie będzie, nowość pachnie nadzieją i trwożnym uniesieniem: nowy paszport, nowy kraj, nowe zmarszczki strachu na mojej młodej twarzy, pod szarymi oczami. Stałem na pełnej ludzi ulicy, pod wypaloną niebieską miską bombajskiego nieba, a moje serce było czyste i głodne obietnic jak monsunowy poranek w ogrodach Malabaru.”

Z Shantaram spędziłam czerwiec. I nie żałuję żadnej minuty poświęconej lekturze. Za każdym razem jak ją otwierałam czułam Indie, które niemal wyłaziły ze stron. Przechadzałam się parnymi, dusznymi i kolorowymi uliczkami. Przemierzałam bombajskie slumsy, byłam w więzieniu, walczyłam z Armią Czerwoną w Afganistanie i zakochałam się w kobiecie tajemnicy. Do przygód, które literacko mnie wciągnęły dołączył styl narracji, w który początkowo trudno mi było wejść, ale z każdą przewracaną stroną chciałam więcej i nie mogłam się oderwać. Ciekawa dalszych wydarzeń i przemyśleń brnęłam strona po stronie i… był to czytelniczy raj. Polubiłam kwieciste, barwne opisy, metafory, którymi raczył mnie Gregory David Roberts. Przepadłam z kretesem. Ta łotrzykowska powieść wchłonęła mnie po uszy. A niedługo zabieram się za kontynuację i nie mogę się doczekać.

G. D. Roberts - Shantaram

„Przede wszystkim w Bombaju czuło się wolność – upajającą wolność. Gdziekolwiek spojrzałem, widziałem ten wyzwolony, niezwyciężony charakter i czułem, że reaguję na niego całym sercem. Nawet wybuch wstydu na widok slumsów i ulicznych żebraków rozpłynął się w zrozumieniu, że ci mężczyźni i kobiety także są wolni. Nikt nie przepędzał żebraków z ulicy. Nikt nie wyganiał mieszkańców slumsów. Ich życie było bolesne, ale mogło toczyć się na tych samych ulicach i w tych samych ogrodach co życie bogatych i ważnych. Byli wolni. To miasto było wolne. Pokochałem je.”

Rozumiem zarzuty, ale dla mnie była to wspaniała podróż do Indii, w serce Bombaju, tak egzotycznego i miejscami bliskiego. Była to również podróż w głąb siebie, poszukiwaniu szczęścia, wolności i swojego miejsca w świecie przez człowieka, który uciekł z australijskiego więzienia i utracił swoją rodzinę. Shantaram to książka, którą się pokocha lub nie. Jednak trzeba spróbować i się przekonać. Inaczej możecie przegapić świetną pozycję, która skradnie wasze serce i myśli.

„Znasz różnicę między wiadomością z ostatniej chwili a plotką? Wiadomości powiadamiają o tym, co ktoś zrobił. Plotka – ile miał z tego radochy.”

Autor - Gregory David Roberts

Tytuł - Shantaram

Wydawnictwo - Marginesy, Warszawa 2016

Tłumaczenie - Maciejka Mazan

Liczba stron - 800


Moja ocena

4 opinie

  1. Czytałam dawno temu i BARDZO miło wspominam :)

    odpisz
    • Już czytam kontynuację :)

      odpisz
  2. Witaj,a że czytamy podobnie, zostaję:)

    Jest już drugi tom z trylogii „Cień góry”, który czytam.

    odpisz
  3. Jestem w trakcie :) Nie wyjeżdżam z Indii :)

    odpisz

Odpowiedz na „AgnesAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>