Gaja Grzegorzewska – Betonowy pałac

„Betonowy pałac” tkwił w mojej głowie i zawsze gdzieś tam w mrokach pamięci czytelniczej czułam, że jest to pozycja, którą muszę przeczytać.  Będąc w bibliotece i solennie sobie obiecując, że tylko oddam i nic nie pożyczę, mój wzrok padł na biblioteczną półkę. A tam spokojnie leży „Betonowy pałac”. Opasłe tomisko z „lekką nadwagą” musiałam… po prostu musiałam wziąć. 

„Więc to właśnie mejl i przesyłka wyznaczają umowny początek tej historii. Zastanawia mnie, w którym momencie mogłem się jeszcze cofnąć. Kiedy minąłem ten ostatni zjazd i nie było odwrotu? Gdy pierwszy raz użyłem przemocy. Gdy ujrzałem dzieło rzeźnika. Gdy zobaczyłem ją. Jednego jestem pewien: w chwili gdy przekroczyłem próg Betonowego Pałacu, było już za późno. To było trzy miesiące temu.”

Łukasz, zwany Profesorem ma trzydzieści lat i wychował się na Osiedlu w Krakowie. Przeszedł wszystkie etapy upodlenia – rozboje. Po dwóch latach wraca, by stawić czoło przeszłości. Niestety wszystkie jego postanowienia biorą w łeb. Ratuje prostytutkę przed bestialskim skatowaniem, przygarnia trzynastoletnią dziewczynkę. Dostaje propozycję nie do odrzucenia od szefa Osiedla, Opiekuna. Łukasz nie całkiem świadomie podejmuje się odnalezienia żony Opiekuna, a w Krakowie grasuje Rzeźnik i w bestialski sposób morduje ludzi. Czy Łukasz poradzi sobie z ciągnącą się za nim mroczną przeszłością i rozwikła zagadkę zaginięcia kobiety?

betonowy-pałac-obsesjaczytania

„Odkąd przyjechałem, popełniałem jedną głupotę za drugą. Ratowałem kurwy, rozganiałem pedofilów, przygarniałem sieroty. Tylko wszystko jakoś nie tak. Dziwka spod Kleparza mnie brzydziła, a jej nieestetyczna gęba ze złamanym nosem działała mi na nerwy, więc jej zafundowałem wizytę u Judyma. Pedofil stanął mi na drodze. A sieroty nie umiałem się pozbyć, tak jak nie umiałem pozbyć się rozważań na temat tego, czego mógłbym od niej żądać za ciepły kąt i miskę strawy. I taki właśnie był ze mnie filantrop. Żaden.”

Na początku nie dowierzałam, że taką książkę napisała kobieta. Nie wierzyłam, sprawdzałam, czy się nie pomyliłam. Ale kontrolując okładkę trzeci raz zdałam sobie sprawę, że nadal na niej widnieje imię i nazwisko: Gaja Grzegorzewska. Po otwarciu moim oczom raz po raz ukazywała się fotografia autorki. Przyjęłam do wiadomości, że tak tę książkę napisała kobieta. Dlaczego nie mogłam uwierzyć? Łukasz, główny bohater genialnie skonstruowany. Jego myśli i uczucia typowo męskie. Autorka super oddała sposób postrzegania tego konkretnego mężczyzny. Może dlatego nie mogłam uwierzyć, że kobieta może tak dobrze skonstruować postać męską z całą jego pokrętną psychiką. Książka jest naprawdę mocna, przerażająca, ale i momentami również zabawna. 

Gaja Grzegorzewska przeplata ze sobą przeszłość i aktualne wydarzenia, których osią jest osoba Łukasza. Mnoży wątki, które niekiedy puszcza luźno, niemal samopas. Jednak w miarę czytania wszystko się łączy, wszystkie wydarzenia wskakują na odpowiednie miejsce. Wszystkie zdarzenia znajdują logiczne wytłumaczenie.

betonowy-pałac-obsesjaczytania

Kraków, Kraków mój ukochany, zawarty w książce nie jest taki malowniczy i turystycznie ciekawy. Kraków przedstawiony w książce to brutalność, okrucieństwo, patologia. Kraków z tytułowym Betonowym pałacem to walka o władzę, to narkotyki, pedofilia i prostytucja.

„To miasto tak bardzo chciało być kulturalne i światowe, jednak napisy na ścianach zdradzały, że mieszkają tu same chamidła.”

„Betonowy pałac” to książka z gatunku tych, które wessały mnie w całości. Sposób narracji, fabuła i wykreowana rzeczywistość totalnie mną zawładnęły. Książka chodziła za mną, rozmyślałam o niej i byłam nieustannie na głodzie, gdy jej nie czytałam. Uwaga! „Betonowy pałac” powoduje dużego kaca czytelniczego. Po przeczytaniu tej książki nie mogłam zabrać się za czytanie innej pozycji, a niezwykle rzadko tak mam. Zazwyczaj szybko przeskakuję do następnej książki. Tutaj tak nie było. Musiałam przetrawić „Betonowy pałac”, by spokojnie zacząć inną książkę  :) Było to moje pierwsze spotkanie z prozą Grzegorzewskiej, ale nie ostatnie. O nie! Zachęcam i ciekawa jestem Waszych wrażeń po lekturze.

Autor - Gaja Grzegorzewska

Tytuł - Betonowy pałac

Wydawnictwo - Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014

Liczba stron - 508


Moja ocena

2 opinie

  1. Świetna recenzja, wrażenia bardzo podobne do moich po lekturze powieście Grzegorzewskiej. Długo trawiłam ją po przeczytaniu. Kraków już nie jest taki sam po Betonowym Pałacu

    odpisz
  2. Recenzja 5+.
    Grzegorzewska dobrze zrobiła że zmieniła tytułowego bohatera na mężczyznę – Profesora, lepiej opisując relacje, przeszłość i teraźniejszość Osiedla.
    Będzie Julia, Greta, Król, Aaron – postacie z „Grobu”.
    Nie rozczarowałem się BT i do ostatniej strony mnie zaskoczył.

    odpisz

Czekam na Twoją opinię :)

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>