Po lekturze opowiadań Grzędowicza i „Nocnych zwierząt” Pustkowiak zapragnęłam trochę odpocząć. Chciałam przeczytać coś lekkiego i sympatycznego. „Smażone zielone pomidory” wygrały ! Miała to być lektura rozczulająca i wzruszająca, tryskająca humorem i dramatyczna opowieść o zwykłych ludziach. W 100% taka była.

Fannie Flagg poprzez swoją książkę przenosi czytelnika w czasie do Alabamy lat 30.,40.,50. i 60-tych. Książka to wspomnienia siwowłosej Ninny, która opowiada historię swojego życia Evelyn. Przyjaźń, która rodzi się między kobietami odmieni życie Evelyn.
„Kiedyś była dziewicą, by jej nie wyzwano od puszczalskich i dziwek; wyszła za mąż, by jej nie wyzwano od starych panien; udawała orgazm, by jej nie wyzwano od oziębłych; urodziła dzieci, by jej nie wyzwano od bezpłodnych; nie została feministką, by jej nie wyzwano od dziwaczek nienawidzących mężczyzn, nigdy nie narzekała i nie podnosiła głosu, by jej nie wyzwano od zrzęd.”
„Smażone zielone pomidory” – niby łatwa i przyjemna, a jednak… nie do końca. Podskórnie przekazuje wiele prawd i mądrości. Piękna książka o miłości, przyjaźni, życiu i starości. Narracja nie pozwala odetchnąć, z każdą przeczytaną stroną chciałam więcej. Nie sposób nie polubić bohaterów, którzy pojawiają się na kartach powieści. Moją szczególną sympatię zdobyła Idgie, ale również Ruth. Niemal pragnęłam wejść do ich kawiarni i z nimi porozmawiać. Zamówić kawę i ciastko. Bardzo mi się podobała. Po prostu piękna.
„Bóg nigdy nie zamyka jednych drzwi, jeżeli nie chce otworzyć drugich.”
Myślę, że do niej wrócę ponieważ dostarczyła mi niesamowitych wrażeń.
Uwielbiam tę książkę!! A film jest bezkonkurencyjny!!! Kiedyś włączyłam go Uczniom – oglądali z wytrzeszczonymi oczyma:):)!!!
Film mam w planach
i mam nadzieję, że mi się spodoba. Może trochę odczekam, żeby emocje po książce trochę opadły.
Piękna książka, czytałam ją dwa razy, ale zapewne jeszcze po nią sięgnę, pozdrawiam.
Zgadzam się
Pewnie też do niej wrócę by znów poczuć klimat tej kawiarni.
Czytałam i podzielam zdanie, że świetna. Nastraja czytelnika pozytywnie do całego świata, przynajmniej ja tak miałam – uśmiechałam się do innych. Oto wielka moc literatury, tej dobrej.
Oj tak
powinna być kategoria dla literatury, która nastraja pozytywnie do ludzi, do świata 