„Jedenaście godzin” to książka, która mną wstrząsnęła. Czytałam ją z wypiekami na twarzy i gdyby nie to, że mam dość ograniczony czas na czytanie, (spacery kiedy mój skarb się ładuje) to w ogóle bym jej nie odkładała.
Książka opowiada, godzina po godzinie, historię kobiety w zaawansowanej ciąży, która została porwana z parkingu centrum handlowego. Z chwilą porwania życie Didi i jej nienarodzonego maleństwa wisi na włosku. „Jedenaście godzin” to wciągający thriller psychologiczny ukazujący strach porwanej o siebie, o nienarodzone dziecko, o dzieci pozostawione w domu. Książka ukazuje również emocje męża kobiety, który z całych sił próbuje ją odnaleźć.
Paulina Simons napisała książkę, która trzyma w napięciu do końca, do ostatniego zdania. Jest to pozycja, która na długo utkwi mi w pamięci.