Powieść rozpoczyna się bardzo ciekawie urywkami z gazet, fragmentami e-malii. Tematem zajmującym gazety jest sukces, romans i rozstanie Toma Boyd’a i Aurore Valancourt. Po rozstaniu z ukochaną pianistką pisarz popada w depresję i konflikt z prawem, co opisują gazety. Tom, by zapomnieć chwyta się wszystkiego. Cierpi na niemoc twórczą, a termin premiery ostatniej części jego trylogii zbliża się nieubłaganie. Dowiaduje się, że jest bankrutem, jeśli nie napisze w terminie powieści. Na scenę wkracza bohaterka jego powieści, Billy, która wywraca jego życie do góry nogami.
To moje pierwsze spotkanie z tym pisarzem i jakże zaskakujące. Uwierzyłam mu czytając książkę. jednak w sposób jaki poprowadził całą historię niezmiernie mnie zaskoczył, mile muszę dodać. Po prostu wielkie WOW! Nie spodziewałam się takiej zmiany w fabule, może wynika to z faktu, że nie znam G. Musso i jego warsztatu. I te cytaty, które wprowadzają czytelnika w następny rozdział mnie zachwyciły, są wspaniałym dodatkiem. Wszystko jest na miejscu, każde wydarzenie ma swój sens. Jestem pod wielkim wrażeniem.
Na początku książka mnie nie porwała, trochę się nudziłam, ale tak gdzieś od połowy nie mogłam się odrwać. Coraz bardziej ją chłonęłam. Zadawałam sobie niezliczone pytania… ale szaaa
Nie będę spojlerować! Z czystym sumieniem polecam!